Chcielibyśmy tutaj zamieścić kilka (subiektywnych) :-) informacji, które pozostały nam po wyprawach do różnych państw europejskich. Nie aspirujemy do roli poradnika "Jak zorganizować wyprawę rowerową" ;) ale może nasze informacje do czegoś się przydadzą. W miarę wolnego czasu będziemy się starali uzupełniać informacje nt. wszystkich krajów jakie odwiedziliśmy a jakie udało nam się odnotować.
Niemcy
Noclegi
Podczas naszych dwóch wizyt w Bawarii byliśmy zawsze bardzo gościnnie przyjmowani na nocleg na polu obok domu, nawet, jeśli gospodarz dysponował jedynie 4 mkw wolnej przestrzeni na podwórku ;)
-
Passau Niewielki i przyjazny camping nad rzeką. Położony w niemal w centrum z dobrze oznakowanym dojazdem. Cena w 2004 roku około 10 € za dwie osoby z namiotem. Prowadzony przez Polaków :) Ciepła woda w cenie opłaty za namiot, prysznice w boxach na dworze ;) Komórkę można naładować w recepcji.
Czechy
Kolej
Kraj niemal wymarzony do podróży koleją - pociągi są tanie, czyste i szybkie. Rowery najczęściej w pociągach dalekobieżnych przewożone są w wagonie bagażowym, i próba przewiezienia ich "po polsku" w ostatnim przedsionku spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem konduktora. Jeśli chodzi o ceny, koleje czeskie obfitują w różne zniżki (dokładnie opisane na
tej stronie, bardzo polecamy!). My poruszaliśmy się w weekend, zatem najtańszym wyjściem było zakupienie biletu SONE+ (360 koron w 2006 roku), który uprawnia do przejazdu dwóch osób dorosłych + dzieci w ciągu jednego z weekendowych dni. Żadne dzieci z nami nie jechały, ale i tak wyszło najtaniej, do tego dokupiliśmy całodniowy bilet na rower.
Bardzo pozytywne wrażenie odnosi się po przekroczeniu progów CD-centrum, czyli informacji i kasy w jednym. Pani z informcji ma do dyspozycji komputer z dodatkowym ekranem dla pasażera, a informacje otrzymuje się również w postci wydruku. Pełny profesjonalizm.
Strona internetowa kolei czeskich
Ceny 2008:
- Bilet dla trzech osób na trasie Breclav - Cesky Tesin, 223 km, Zniżka grupowa - 552 korony
- Bilet całodniowy na rower - 60 koron
Noclegi
W Czechach spaliśmy kilka razy u kogoś na ogrodzonym polu lub podwórku, zdarzały się także noclegi na dziko, do których nikt nie miał żadnych zastrzeżeń. Czesi z reguły są mało ufnie nastawieni na propozycję rozbicia namiotu na polu czy w ogrodzie i chętniej widzieliby nasz namiot na polu sąsiada ;) ale nie można mieć o to pretensji - widać jako naród cenią sobie spokój i prywatność.
Słowacja
Kolej
Podczas kilku podróży pociągiem z rowerami odnieśliśmy bardzo pozytywne wrażenia. W przypadku gdy w pociągu jest wagon bagażowy, to podobnie jak w Czechach rowery są kierowane do tego właśnie wagonu. W innych przypadkach musieliśmy rowery mieścić w normalnych przedsionkach przedziałów, co czasem było kłopotliwe. Przedsionki są dość duże, ale trzy rowery z sakwami mogą stanowić już problem. Na rowery obowiązuje specjalny bilet, który można kupić albo w wersji na jeden przejazd pociągiem, albo w wersji całodniowej. Już przy dwóch przesiadkach bardziej opłacalne jest kupienie biletu całodniowego na rower, lub biletu bagażowego (batozinovy listok). Niestety nie wszędzie kasjerki są dobrze poinformowane i czasem trzeba dłuższego tłumaczenia. O rowery pozostawione w wagonie bagażowym nie ma się co bać, gdyż wagon jest zamykany i pilnowany przez bagażowego. Dużym plusem słowackich kolei jest fakt, iż w większości kas można płacić za bilety kartą, co nie jest oczywiste w Polsce. Ze swojej strony polecamy niezwykle widokową trasę ze Zwolenia do Żiliny, przez Bańską Bystrzycę lub przez Kremnicę (obydwie trasy prowadzone bardzo widowiskowo przez liczne mosty i tunele).
Strona internetowa kolei słowackich
Noclegi
-
Levice - Kalinciakovo Camping z kąpieliskiem dla mieszkańców pobliskich Levic. Miejsca pod namiot, domki campingowe. Bardzo dobrze utrzymane łazienki, przy rejestracji otrzymuje się żeton na ciepłą wodę - czas - 5 minut. W cenie campingu dostęp do kompleksu basenów. Dobra baza gastronomiczna - kiełbaski, hamburgery, lody itp. Koszt: Namiot: 120 SKK, Osoba dorosła: 65 SKK, opłata dodatkowa: 22 SKK
-
Cerveny Klastor Camping przy początku drogi pienińskiej, tuż nad Dunajcem. Dużo miejsca, mało ludzi i ta cena... około 13 złotych w przeliczeniu za 2 osoby i namiot... Ciepła woda w standardzie, chociaż łazienki nie są zbyt duże, i jest tylko jeden prysznic. Przy drodze w kierunku Starej Wsi Spiskiej położony jest drugi camping, o nieco wyższych cenach. Polecamy!
-
Hronska Dubrava Zasdniczo to nie camping, ale można go opisać w tym miejscu. Miejsce noclegowe znajduje się przy należącym do wioski boisku, tuż nad rzeką. "Obecny urad" pobiera opłatę za nocowanie w wysokości 20 koron.
-
Tatranska Strba Duży camping 4 km poniżej Drogi Wolności i Strbskiego Plesa. Informacje o cenach zaginęły. Standard jeśli chodzi o obsługę i jakość. Ciepła woda w cenie opłaty za nocleg.
-
Vlkolinec - Ruzomberok Niewielki pensjonat położony tuz przy skręcie z głównej drogi numer 59 do skansenu w Vlkolincu - zielony dom, nie mylić z moto-rest Vlci Dvor. Za cenę 300 koron od osoby otrzymaliśmy do dyspozycji ogromny pokój z pościelą, łazienką, telewizją miejscem na zostawienie rowerów itp. Do tego bardzo miła obsługa.
Węgry
Noclegi
Spaliśmy tylko na campingach. Bariera językowa okazała się nie do przejścia ;)
-
Tata Nie spaliśmy. Możemy jedynie dla informacji powiedzieć że jest, i jest nieco droższy niż w Tatabanyi.
-
Tatabanya Camping Nomad, Położony przy obwodnicy miejskiej, niedaleko stacji Shella. Obiekt typu 'muzeum PRL na świeżym powietrzu'. Obskurne toalety, pusty basen, niedużo miejsca, obsługa posługująca się jedynie językiem węgierskim. ale przynajmniej był niedrogi- 2100 Ft za dwie osoby i namiot.
-
Budapeszt - Romai Szentendrei út 189. Pozostaje w opozycji do opisywanego wyżej. Dobry stanard toalet, brak basenu, gigantyczny, obsługa w języku angielskim, ale też zachodnioeuropejskie ceny (około 20 € za 2 osoby i namiot!!). Nie przeszkadza to jednak np. brakowi papieru toaletowego w toaletach... nie było w żadnej. Położony w lewobrzeżnej, północnej części miasta.
Austria
Kolej
Pierwsze wrażenie - jak tu czysto :) Dworzec w Villach był bardzo dobrze utrzymany. Pociągi w których można przewozić rowery są oznaczone znaczkiem w rozkładzie, w innych może być problem z przewiezieniem roweru (np w pociągach nocnych). Korzystaliśmy z dwóch pociągów typu Eurocity (bilet kosztował tyle samo co na pociąg 'regional' - czyli osobowy - co nie oznacza że było tanio). Bilety bardzo łatwo można kupić w automacie biletowym. Jadąc w grupie trzyosobowej cena jest niższa niz w trzy pojedyncze bilety, stąd nasz wniosek iż istnieje jakaś zniżka grupowa ;) Całodzienny bilet na przewóz roweru kosztuje 2,90 euro, do tego dopłata za przewóz w pociągu IC ok. 3 euro.
Strona internetowa kolei austriackich
Przykładowe ceny 2008:
- Bilet całodniowy na rower - 2,9 € + 3,9 € za przewóz w EC
- Bilet dla trzech osób Villach - Wien Sudbhf - 372 km - 110,70 €
Zakupy
Standard podobny do niemieckiego - Dużo Lidl'ów, i innych dyskontów, takich jak np. Zielpunkt (czyli Plus) W nich zawsze można liczyć na niskie ceny.
Przykładowe ceny:
- Chleb - 0,7 - 1 € - ale droższy jest lepszy ;)
- Mleko - od 0,8 €
- Czekolada - 0,5 €
- Napoje 1,5l - 0,5 €
- Batoniki czekoladowe lub musli - op. 6-8 szt. - 1,8 - 2 €
Drogi
Austria posiada sieć bardzo dobrych dróg rowerowych, chociaż można czasem odczuć na własnej skórze, że są niezbyt dobrze oznakowane. Najlepszej jakości jest oczywiście Donauradweg. W 2008 roku mieliśmy okazję podróżować Ybbstalweg oraz Ennstalweg i trzeba przyznać, że podróż tą ostatnią jest dużą przyjemnością, szkoda tylko, że droga często kluczy od jednego brzegu do drugiego brzegu doliny (co powoduje wrażenie nadrabiania drogi).
Noclegi
-
Bregencja Seecamping. Największy camping w okolicy nad Jeziorem Bodeńskim - największy, najbardziej zatłoczony, z masą przyczep campingowych itp. Koszt dla dwóch osób z namiotem - około 17,5€. Wrażenia niespecjalne.
Strona internetowa
Szwajcaria
Jeden z naszych ulubionych celów podróży. Odwiedziliśmy ten kraj dwukrotnie: w 2004 i 2006 roku, i ujęła nas gościnność gospodarzy, porządek, i piękne krajobrazy.
Drogi
Na naszych trasach korzystaliśmy głównie z narodowych tras rowerowych, których jest 9. Prowadzą one najpiękniejszymi terenami kraju, najczęściej bocznymi lub polnymi drogami, w dużej części bezkolizyjnie. Jedynie na trasach alpejskich w większości prowadzone są drogami z ruchem samochodów, jednak w trudniejszych miejscach (tunele) prowadzone są często objazdy lub równoległe tunele tylko dla rowerzystów. strona internetowa pozwala zaplanować trasę, podając odległości w km, stopień trudności, rodzaj nawierzchni na poszczególnych częściach trasy. Na terenie Szwajcarii można nabyć szczegółową mapę ścieżek, z której nie korzystaliśmy, ponieważ ich oznakowanie jest niemal bliskie ideału i trasę znajdowaliśmy jak po sznurku. Do jazdy rowerem po Szwajcarii wskazane jest posiadanie winietki rowerowej, która kosztuje kilkanaście franków, i jest dowodem ubezpieczenia OC. Nikt nas nie sprawdzał, ale ponoć warto ją mieć. Po drogach innych niż rowerowe też mieliśmy okazję się przemieszczać i cóż tutaj pisać... poezja.
Zakupy i ceny
Jak powszechnie wiadomo Szwajcaria jest krajem bardzo drogim. Posiadając franki w kieszeni nie warto przeliczać cen na złotówki, gdyż prowadzi to do gwałtownego bicia serca ;)Chociaż... Frank aktualnie jest tańszy o 1/3 w porównaniu z 2004 rokiem, więc wizyta w Szwajcarii staje się jeszcze przyjemniejsza :)
Sklepy w których warto robić zakupy to oczywiście markety. Wszechobecny jest Coop, który nie jest jednak tani, czasem jednak nie ma dla niego innej alternatywy. Oprócz niego często spotykamy Dennera, który jest znacząco tańszy, ale nie wszędzie spotykaliśmy w nim np. owoce i warzywa. Jest jeszcze Migros, który ponoć jest tani, ale jakoś nigdy nie udało się nam na niego trafić.
Noclegi
Większość noclegów w Szwajcarii spędziliśmy na gospodarza. Ani razu nie mieliśmy większych problemów z dostaniem zgody na rozbicie namiotu na polu, podwórzu, ogrodzie itp. Trafiło się rónież zaproszenie do obory lub domu (!). Łącząc to z faktem, iż nocowanie na dziko jest zabronione, a nocleg w pobliżu domostwa jest zdecydowanie wygodniejszy (woda itp) - po co spać na dziko?
Linki
Włochy
Dwukrotnie krótko odwiedzone podczas wypraw 2004 i 2006, oraz cel wyprawy 2008. Byliśmy zaskoczeni niezwykle miłym przyjęciem u ludzi i oczywiście zauroczeni pięknymi zabytkami. Niestety w wielu miejscach znajomość angielskiego na nic nam się nie przyda, i z tego powodu warto poznać przed wyjazdem chociaż kilkanaście zdań po włosku - próbując pytać o cokolwiek w ich języku łatwo zdobyć serca Włochów ;)
Zakupy i ceny
Jeśli chodzi o zakupy, to jest nieco podobnie jak w Hiszpanii - dużo sieci niewielkich marketów, w których wcale nie jest tanio! Cena np. mleka potrafiła różnić się nawet o 1 euro. Najtańszy tradycyjnie jest Lidl, ale wcale niełatwo go spotkać. Często można spotkać Conada - ale tu w zależności od miasta można trafić na niższe ceny, ale nie jest to regułą. Inne znane sieci to Coop i Spar, ale tutaj ceny lubią być dość wysokie. Najprzyjemniejsze odczucia oprócz Lidla mamy z swojsko brzmiącego "GS". Przy przyjeździe z Polski trudno oprzeć się wrażeniu, że żywność jest droższa niż w Polsce. Jak zwykle bywa za granicą - ciężko jest trafić na chleb, który jest znośny w smaku - większość przypomina w smaku suchary lub obwarzanki odpustowe. Warto jednak odżałować pieniążki na chleb z piekarni, które są w większości marketów - chleb (kupowany np na wagę) jest zdecydowanie smaczniejszy. Co ciekawe - ceny - np. napojów rosną im bardziej zbliżamy się do Rzymu, co potwierdzali nawet sprzedawcy.
Przykładowe ceny 2008:
- Napoje - od 0,39 €
- Mleko 1 l - 0,6 - 1 €
- Chleb od 0,8€ za mały bochenek, ale tani jest mało jadalny,
- Przecier pomidorowy butelka 0,5l od 0,45 0,45 €
- Czekolada - od 0,35 do 0,8€/tabliczkę
- Makaron spaghetti 0,5 € paczka,
- Ciastka opakowanie 750 g - 1,5 €
- Fasola, groszek w puszce - od 0,35 €
- Cukier 1 kg - 0,7 - 1 €
- Lody 0,5l - 1,5 €
- Kuskus 1 kg - 1,5 €
- Mortadela 0,5 kg - 2,5 €
- Płatki śniadaniowe - od 2 €
Kolej
Z racji różnic w cenach pomiędzy pociągami regionalnymi i pospiesznymi, poruszaliśmy się tylko tymi pierwszymi. Większość z nich jest dostosowana do przewozu rowerów, i nie ma problemów z ich przewiezieniem. Pociągi są w dużej części klimatyzowane :) Obsługa w większości posługuje się językiem angielskim. Na większych stacjach dostępne są automaty biletowe, niestety, przy bardziej skomplikowanej trasie należy udać się do kasy, gdyż automat sprzedaje bilety tylko na połączenia które udało mu się wyszukać. Wszystkie bilety, niezależnie od miejsca kupna, należy skasować w kasownikach na dworcu. Bilety na przewóz rowerów to oddzielna historia. W dwóch pociągach płaciliśmy za rowery normalny bilet jak za osobę (!) co dawało dość duży koszt, kupując w jednym pociągu bilet u konduktora za rowery nie płaciliśmy nic, a w pozostałych wystarczył bilet całodniowy na rower który kosztował 3,5 €. Dziwne podejście.
Strona internetowa kolei włoskich
Przykładowe ceny 2008:
- Bilet rowerowy całodniowy - 3,5 €
- Bilet Manarola - Sestri Levante, ok 40 km - 2,8 € + tyle samo za rower.
- Bilet Mediolan - Tarvisio - 479 km - 23,95 €
- Genua - Mediolan - 158 km - 8,75 €
Noclegi
Kilka noclegów spędziliśmy na polach u gospodarzy, i zawsze spotykaliśmy się z gościnnością, nikt nigdy nie robił nam problemów ze zgodą na rozbicie namiotu na polu czy podwórku. Mieszkańcy zawsze byli chętni do pomocy. Bardzo, bardzo pozytywne wrażenia.
-
Cortina d'Ampezzo Ultra drogi w sezonie camping - 31,5 euro za trzy osoby. Miasteczko campingowe mieści się w dolnej części kurortu, przy rzece, w prawo od głównej drogi w kierunku Wenecji. Ponoć najtańszy jest pierwszy camping po prawej, niestety po 22.00 nie było szansy się tam dostać gdyż recepcja była zamknięta. Wrażenia typowo campingowe, czyli hałas, tłok itp. Standard łazienek przyzwoity, ciepła woda również do zmywania. Byłoby znośnie, ale cena psuje cały efekt.
-
Sarre (dolina Aosty) Camping Monte Bianco. Schludny nieduży camping, 13,5 € za dwie osoby z namiotem. Dodatkowa opłata za ciepłą wodę - 0,5 € Wrażenia pozytywne.
Strona internetowa -
Rzym - hostel Peter Pan, Via Osimo 61. Najtańszy nocleg jaki udało się nam znaleźć w Rzymie - tylko 15 euro od osoby (jeśli ktoś znajdzie coś taniej w sierpniu - nie camping, prosimy o kontakt). Standard typu akademik, ale w cenie jest śniadanie składające się z płatków na mleku, dwóch sucharków z dżemem, rogalika typu '7 days' i kawy. Oprócz tego do dyspozycji kuchnia samoobsługowa. Schludne prysznice. Należy uważać przy rezerwacji, czy nie dostaniecie przypadkiem pokoju w piwnicy (!!!) Dziwna międzynarodowa obsługa o lekko rumuńskich korzeniach. Hostel położony jest we wschodniej części Rzymu, około kilometr od ostatniej stacji linii metra 'B'. Mimo wszystko za taką cenę - warto.
Strona internetowa
Francja
Noclegi
Z lekką niepewnością wjeżdżaliśmy do Francji, gdyż czytaliśmy o niegościnności Francuzów. Nic bardziej mylnego. Francuzi byli dla nas równie gościnni co mieszkańcy krajów niemieckojęzycznych, co oszczędziło nam stresu związanego z szukaniem noclegów na dziko i kosztów spania na campingach.
We Francji spędziliśmy 9 dni, i za każdym razem nie mieliśmy problemów ze znalezieniem noclegu na polu lub podwórzu z dostępem do wody lub łazienki, ba w jednym przypadku rozbijając się na łące zostaliśmy zachęceni do przeniesienia się na inne podwórze i nocleg w domku ogrodowym. Hitowy okazał się również nocleg we wnętrzu campingowego forda transita. Raczej nie mieliśmy problemów z mieszkańcami. Nie mamy zatem doświadczenia z campingami.
Zakupy
We Francji wszędzie - w niemal każdej wiosce jest Intermarche, z niewysokimi cenami i naprawdę dużym wyborem żywności (nawiasem mówiąc Intermarche jest rónież w Portugalii, i rzadko, ale zdarza sie w Hiszpanii). Polecamy szczególnie lody Adelie :-) W porównaniu polskie Intermarche nie jest tak atrakcyjne cenowo ;)
Hiszpania
Drogi
Większość dróg w Hiszpanii jest dobrze utrzymanych, i nawet na głównych trasach jazda jest możliwa dzięki szerokim poboczom. Istnieje jednak wiele lokalnych dróg których jakość pozostawia sporo do życzenia, a szerokość pozwala na przejechanie jednorazowo jednego samochodu. Ma to jednak inne zalety - jazda jest bardzo malownicza :) W południowej Hiszpanii wiele miast w któych nie ma zbyt rozsądnej (albo żadnej) alternatywy dla dróg ekspresowych (droga N340 między Gibraltarem a Malagą, odcinek Motril - Granada, czy Guadix - Baza). Zgodnie z radami miejscowych a nawet policji (!!!) najlepiej jest wziąć głęboki oddech, i ignorować znaki zakazu wjazdu (ew. uważać na hiszpanów pod wpływem narkotyków) - testowane, mijała nas policja, guardia civil - i żadnej reakcji.
Drogi są dobrze oznakowane, większość posiada słupki kilometrowe z numeracją. Czasem tylko okazuje się po przekroczeniu granicy regionów, że zmienił się numer drogi i kilometraż :)
Kolej
Mieliśmy przyjemność podróżować z rowerami dwoma pociągami: z Vinaros do Barcelony oraz z Barcelony do lotniska w Gironie. Korzystaliśmy z pociągów "regional express", które wbrew nazwie są podobne do naszych pośpiesznych lub przyspieszonych. Na tych trasach nie był wymagany dodatkowy bilet na rower, a rowery przewoziliśmy w przedziale podobnym do naszego "dla podróżnych z większym bagażem ręcznym". Pociągi są czyste i klimatyzowane. Niezapomniana była próba dostania się do pociągu w Barcelonie, opisana w relacji z wyprawy bike2capes. Nie wiemy czy to był chwilowy kataklizm, czy wygląda tak tam zawsze.
Zakupy i ceny
W Hiszpanii jest bardzo dużo sieci małych marketów, które w większości mają stosunkowo wysokie ceny. Na południu bardzo rozpowszechniona jest Mercadona, w której odpowiednio długo szperając po półkach można znaleźć tanie produkty. W dużych miastach można również spotkać tani AlCampo - czyli odpowiednik naszego Auchana.
Noclegi
Temat rzeka... Podstawowym zwrotem tubylców było 'privado' oraz 'tutaj nie' hiszp. 'aqui no' Zmuszeni byliśmy więc nocować często na dziko lub na campingach. Zdarzały się również noclegi na gospodarza, były to jednak wyjątki. Spanie na dziko jest utrudnione przez ogrodzone pola, szczególnie na południu kraju. Według napotkanych Polaków mieszkających dłuższy czas w zachodniej Hiszpanii należy również uważać na skorpiony i inne jadowite zwierzątka. Na wybrzeżu zdarzało się nam spać również na plaży, w ciągu nocy przechadzało się wiele osób, nikt nas nie niepokoił, oczywiście należy uważać na bezpieczeństwo rowerów i bagaży - czytaliśmy o przypadkach kradzieży przy takiej formie noclegu.
-
Guadalupe Usytuowany poniżej miasta, niedaleko od skrzyżowania głównych dróg. Pierwszy camping na jakim nocowaliśmy w Hiszpanii, i jeden z najlepszych. Bardzo czysty, dużo miejsca, mało ludzi, basen w cenie, łazienki dobrze utrzymane. cena za dwie osoby z namiotem - w sumie 8,5 euro!!! Polecamy po stokroć.
-
Arcos de la Frontera Camping Lago di Arcos. Położony kilka kilometrów poniżej miasta nad jeziorem. Stosunkowo niedrogi (11,5 euro za 2 osoby + namiot). Zatłoczony jak większość. Katastrofalne wrażenie łazienek, które wyglądały jakby były niemyte od miesięcy.
Strona internetowa -
Tarifa Jadąc od srony Kadyksu jest kilka campingów, które były albo zajęte w całości albo koszmarnie drogie (powyżej 20 euro - max 27euro/noc). Nie skorzystaliśmy.
-
Torre del Mar W okolicy kilka campingów, w tym jeden przeznaczony tylko dla naturystów. Camping na któym spaliśmy znajduje się po prawej stronie przy wjeździe od strony Malagi. Mało miejsca, tradycyjnie na Costa del sol zatłoczony. Koszt za osobę - 4,4 euro + namiot 4,4 euro + vat = 14,12 euro z jedną noc dla dwóch osób.
-
Camping Chullera Sabinillas, Droga N340, km 142. Aby zanocować w dwie osoby z namiotem musieliśmy zapłacić 20 euro za cały fragment placu, mimo wyszczególnionych cen za osobę/namiot. Do tego trzeba się liczyć z dodatkową opłatą za ciepłą wodę pod prysznicem(!) Camping tuż przy plaży, zatłoczony.
-
Barcelona (Gava) Położona na 186,2 km drogi C-31, 12 km od Barcelony. Bliżej Barcelony chyba nie ma, przynajmniej wg informacji turystycznej. Głośny, zatłoczony i drogi, ale raczej bez konkurencji. Recepcjonistka wita każdego w jego ojczystym języku :). Łazienki w campingowym standardzie, ciepła woda i basen w cenie. Nocleg dla dwóch osób z namiotem niemal 22 euro... Minusem jest bliskość lotniska z którego średnio co kilka minut odlatuje samolot. Bardzo dobra komunikacja miejska do Plaza de Espanya.
Strona internetowa -
Granada - camping Sierra Nevada. Avenida de Madrid 107. Położony niemal w centrum miasta - dojazd rowerem w granicach 10 minut od centrum. Bardzo dobrze wyposażony, koszt za 2 osoby z namiotem w 2006 roku to 15,75 euro. Łazienki ok, na campingu znajduje się również basen, który jest płatny dodatkowo. Dużym plusem jest znajdujący się po drugiej stronie ulicy hipermarket Alcampo (Auchan). Możliwość płatności kartą.
Strona internetowa -
Aranjuez Niewiele możemy napisać. W 2006 camping 'cerrado' czyli zamknięty. Może lepiej nie planować tam noclegu... Nocowaliśmy w hostelu Rusinol (16 euro od osoby). Bardzo dobre warunki, pokoje dwuosobowe, łazienka na korytarzu.
-
Refugio La Carihuela Niewielki schron turystyczny niedaleko przełęczy poniżej szczytu Velety. Noclegi są darmowe, do dyspozycji są piętrowe prycze.
Portugalia
Noclegi
-
Lizbona - Camping Monsanto. Najlepiej zabezpieczony przed rowerzystami camping w Europie. Położony w obrębie zespołu parkowego wzgórza Monsanto w zachodniej części miasta. Aby najprościej dojechać rowerem należy kierować się od strony klasztoru Hieronimitów w Belem w kierunku północnym, jeden ze zjazdó na autostradę jest oznaczony symbolem campingu. Wyjazd jest dużo gorszy, camping otoczony jest drogami z zakazem jazdy rowerem, a jedyna znaleziona przez nas droga z campingu do centrum wiedzie przez park. Camping jest bardzo dobrze utrzymany, miejsca do rozbicia namiotu znajdują się na dużym obszarze pod drzewami, łazienki to dobry campingowy standard. W 2006 roku nocleg dla dwóch osób z namiotem kosztował 17 euro. W cenie wliczone korzystanie z pryszniców i basenu. Spod campingu odjeżdżają autobusy w kierunku centrum i Parku Narodów (wystawy Expo '98). Mimo, iż jest dość drogi mamy bardzo dobre wrażenia z dwóch noclegów na tym campingu.
Strona internetowa campingu -
Fatima . Istnieje możliwość bezpłatnego rozbicia namiotu na wysepkach zieleni które znajdują się na parkingach otaczających bazylikę. Polecane przez recepcję. Istnieje również możliwość zatrzymania się w hostelu prowadzonym przez wspólnotę chrześcijańską. Można zostać tam do dwóch nocy, nocleg jest bezpłatny, warunkiem jest jednak zostawianie po sobie nienagannego porządku (np. w łazienkach), wspólnota zachęca również do wspólnej modlitwy. Dom znajduje się kilka przecznic za bazyliką, adres można dostać w recepcji na placu przed bazyliką.
San Marino
Niewielkie państwo, które niewielką powierzchnię nadrabia nachyleniem dróg, które prowadzą do jego stolicy. Samo San Marino położone jest na zboczach wzgórza Monte Titano, i wjechanie rowerem z Rimini leżącej nad brzegiem Adriatyku w okolice szczytu o wysokości 749 metrów to całkiem spore wyzwanie. My wspinaliśmy się od strony północnej takim oto podjazdem, który wysączył z nas litry potu. Samo miasto wzbudza mieszane uczucia - z jednej strony jest naprawdę ładnie położone, co w połączeniu z wiekowymi budowlami daje niesamowite wrażenie - a z drugiej strony hordy turystów i wylewające się zewsząd sklepy z tanim alkoholem, podróbkami perfum i rolexów potrafią skutecznie zepsuć przyjemność z wizyty w mieście. Mimo wszystko, choćby ze względu na widoki jakie się rozciągają z okolic szczytu warto poświęcić pół dnia na zwiedzenie tego mini państewka.
Watykan
Najmniejsze państwo świata pod względem powierzchni - 0,44 km2Na teren państwa rowerem można wjechać bez problemu na Plac św. Piotra ;) Według przewodników warto skorzystać z usług Poczty Watykańskiej (po lewej stronie placu, przy wyjściu z bazyliki) - podobno charakteryzuje się wyższym poziomem usług niż poczta włoska. Aby zwiedzić ogrody watykańskie należy się kontaktować nie wcześniej niż miesiąc i nie później niż kilka dni przed planowaną wizyta w celu ustalenia rezerwacji. Muzea Watykańskie - co ciekawe udało się nam kupić bilety zniżkowe na polskie legitymacje szkolne i studenckie! Wizyta w sierpniu w muzeach mija się z celem - ilość ludzi skutecznie obrzydza wizytę w Kaplicy Sykstyńskiej, i innych ciekawych miejscach. Ciekawostka - we wszystkich toaletach na terenie Watykanu jest wywieszona duża tablica informująca iż są bezpłatne, i wszelkie napiwki dla obsługi są bardzo niemile widziane.
strona internetowa Państwa Watykańskiego
Muzea Watykańskie
Ceny biletów: Kopuła 5/7 € (pieszo/windą) - warto, Muzea Watykańskie - 14/8 € (normalny/zniżkowy). Groty Watykańskie bezpłatnie.
Andora
Kraj, który w jedną stronę (do Hiszpanii) można przejechać w godzinę, natomiast w drugą stronę jedzie się pół dnia :) Główna droga przez Andorę biegnie z francuskiego Ax-Les-Thermes do hiszpańskiego La Seu de Urgell, i przebiega przez najwyższą drogową przełęcz Pirenejów: Port d'Envalira (2408 m. n.p.m.)Słynie z taniego sprzętu RTV - AGD i wśród Francuzów z taniej benzyny. Podczas przejazdu przez stolicę(Andorra la Vella) natrafiliśmy na tragiczne korki, które ponoć są stałą przypadłością tego miasta. Kontrola graniczna umowna lub żadna. Waluta - euro.
Liechtenstein
Jeden z krajów odwiedzonych 'symbolicznie' Cały kraj ma powierzchnię 160 km kwadratowych (mniej o 28 km kw. od Dąbrowy Górniczej). Zachodnia granica którą przekraczaliśmy, na całej długości biegnie Renem, na żadnym z mostów nie ma kontroli granicznej (umowa ze Szwajcarią). Waluta - frank szwajcarski.
Gibraltar
Kraj, który składa się ze skały i kilku dróg dookoła ;) Jedyne przejście graniczne z La Linea de la Concepcion oferuje nam kontrolę z gustowną pieczątką w paszporcie. Od początku witają nas napisy w języku angielskim. W centrum miasta (główne place i Main Street) istnieje dość ograniczona możliwość poruszania się na rowerze, są zakazy jazdy, nie zauważywszy jednego zostaliśmy poproszeni przez niezwykle uprzejmego policjanta o zejście z rowerów. Powierzchnia Gibraltaru wynosi 6 km kw., a zatem jakieś 31 razy mniej niż powierzchnia Dąbrowy Górniczej :) Główna część zabudowy z centrum znajduje się po zachodniej stronie skały. Aby zwiedzić czubek skały należy skorzystać z kolejki linowej, którą to atrakcje pozwoliliśmy sobie ominąć. Udaliśmy się za to na południowy kraniec półwyspu zwany Europe Point na którym stoi meczet i latarnia morska. Z Europe Point bardzo ciekawy widok na zatokę i Algeciras, a także Afrykę. Niestety, widoczna na mapie droga prowadząca po wschodniej części półwyspu była w 2006 roku zamknięta. Według przewodnika, we wschodniej części półwyspu znajduje się kilka plaż, jednak z jednej z nich zostaliśmy wyproszeni jako nie-mieszkańcy a do drugiej z nich prowadziły długie schody, co skutecznie nam uniemożliwiło kąpiel.
Waluta - funt gibraltarski, ale w części sklepów można płacić w Euro (udało nam się w ten sposób zapłacić za pamiątki). Z noclegów nie korzystaliśmy.




