W dniach 11 do 14 czerwca 2008 roku w ramach treningu przed wyprawą velodrome, odbyliśmy wyjazd na Słowację. W czasie czterech dni udało nam się pokonać 432 km, pokonując m.in. przełęcze Ujsolską (845 m n.p.m.) , Donowalską (950 m,), Certovica (1238 m n.p.m.), oraz podjazd na najwyższą drogę asfaltową Tatr do schroniska przy Wielickim Stawie (1670 m n.p.m.). Wyjazd odbył się pod znakiem deszczu i burz, i z tego powodu została skrócona część wiodąca przez Słowację - w zamian pociągiem dostaliśmy się z Popradu do Skalitego, i dokończyliśmy trasę w Polsce.



Dzień 1.
Rajcza - Novot - Dolny Kubin - Ruzomberok

Podróż zaczyna się nie bez przygód, gdyż zamiast pociągu którym zamierzamy się udać do Rajczy na odcinku pomiędzy Wilkowicami a Łodygowicami kursuje komunikacja zastępcza. Mamy więc jakieś pół godziny na przejechanie kilku kilometrów pomiędzy stacjami. W Łodygowicach jesteśmy witani: "o, to wy już tak szybko?" Jako dodatkową przygodę, PKp funduje nam dalszą podróż pociągiem o połowę krótszym, co sprawia, że podróżujemy w całkiem niezłym ścisku. Po wysiadce w Rajczy zaczynamy właściwą część podróży. Początkowo płasko przez Ujsoły, potem coraz stromiej w stronę przełęczy Ujsolskiej, która, choć niewysoka wyciska z nas nieco potu. Po wymagającym podjeździe spodziewamy się równie emocjonującego zjazdu, a tu - lipa... Wprost z opuszczonych zabudowań Straży Granicznej droga prowadzi do wsi Novot, i staje się niemal płaska. Stamtąd dość uciążliwymi pagórkami przy parnej pogodzie toczymy się powoli i w niezbyt dobrych humorach. Dopiero ostatni podjazd kończy się dużym zjazdem z jedną mega serpentyną. Solidnym zjazdem dostajemy się aż do Oravskiego Podzamoka. Oglądamy Zamok z dołu, po czym kierujemy się doliną w stronę Dolnego Kubina. W dolnym Kubinie zaczyna nas gonić burza, która dosięga nas kilka kilometrów za miastem. Siedząc na przystanku podziwiamy schowanego w chmurach Wielkego Chocza, oraz gromadę panów w pobliskiej piwiarni. Burza rozstawała się z naszym rejonem dość długo, zatem mimo grzmotów w oddali ruszamy dalej, i boczną drogą w mżawce ruszamy ku szczytowi kolejnego podjazdu. Im bliżej szczytu, tym większy deszcz, i większe wyrwy na naszej drodze, a skrzyżowanie z główną drogą kończy się efektowną kałużą i pryzmą błota. Do Ruzomberoku dojeżdżamy kompletnie przemoczeni, i rezygnujemy z ambitnego planu snu pod namiotem. Niestety 3 kolejne wymienione w przewodniku tanie miejsca noclegowe są zapchane aż po brzegi. Ruszamy więc w stronę Bańskiej Bystrzycy, mając okazję na znalezienie po drodze czegoś ciekawego. Nasza cierpliwość zostaje nagrodzona przy drodze wjazdowej do Vlkolinca, gdzie nocujemy sami w nowiutkim pensjonacie, mając do dyspozycji salon z łazienką i dostęp do grilla.

Dzień 2
Ruzomberok - Banska Bystrica - Sedlo certovica - Kralova Lehota

Dzień zaczyna się pogodą chmurną, ale nie deszczową, ruszamy zatem w stronę turystycznej miejscowości Donovaly położonej na przełęczy o tej samej nazwie. Po drodze zakupy, i zdziwienie związane z możliwością zapłacenia karta sumy 20 SKK w sklepie typu PSS Społem. Początkowo podjazd jest bardzo przyjemny, w lesie i niezbyt stromo, dopiero ostatnie dwa kilometry prowadzą śmiało w górę. Wdrapujemy się niemal na 1000 metrów, skąd czeka nas bardzo bardzo dobry zjazd aż do samej Banskiej Bystricy. Dzięki GPS omijamy sprawnie przedmieścia, i docieramy do centrum. Tam wymieniamy korony, jemy lody i ruszamy w dalszą drogę. Droga jest już główna, ale za to sprawnie po płaskim poruszamy się w kierunku wschodnim. Niekiedy musimy zjeżdżać na boczne dróżki, gdyż na drodze głównej pojawia się zakaz jazdy rowerem. Po kilkudziesięciu kilometrach skręcamy ponownie ku północy. dzięki zakazowi jazdy związanemu z remontem drogi przez kilkanaście km możemy się cieszyć całą szerokością asfaltu. Podjazd im wyżej, tym staje się bardziej wymagający. Dojeżdżamy na górze, i widząc z pogarszającą się pogodę zaczynamy szukać miejsca na nocleg, biorąc pod uwagę, iż przydałby się dostęp do TV w związku z dzisiejszym meczem Polaków na ME. Niestety na górze miejsca są zajęte, jedziemy więc w dół. Po kilkukrotnych próbach znajdujemy nocleg w pensjonacie który wygląda na nieco luksusowy, jednak dzięki miłej pani recepcjonistce płacimy tylko za pokój dwuosobowy. Dobry humor przerywa nam postawa sędziego Howarda Webba.

Dzień 3
Kralova Lehota - Strbskie Pleso - Velicky Stav - Lomnica - Poprad - Koniaków

Pogoda po raz kolejny nie chce nam dać do zrozumienia jak będzie wyglądała w dalszej części dnia. Wyjeżdżamy pewni jednego - na razie nie pada. Podążamy w górę, i pod koniec dobrze znanego podjazdu pod Strbskie Pleso dopada nas mżawka. Na skrzyżowaniu spotykamy Brytyjczyka który jedzie na rowerze do Budapesztu, i po chwili rozmowy zjeżdżamy na dół. W Tatranskiej Poliance pogoda poprawia się na tyle, że decydujemy się zaatakować najwyższy asfaltowy podjazd w Tatrach do Sliezskiego Domu. Od początku jest bardzo ostry, tak, że po pierwszych dwóch kilometrach mam ochotę z krzykiem wrócić się z powrotem. Na szczęście chwila odpoczynku i nieco bardziej płaski ciąg dalszy odwodzi mnie od tego pomysłu. Dalej znów jest stromo, ale metr za metrem wspinamy się aż do samego schroniska. Tam chwila kontemplacji nad gorącą zupą, a po wyjściu ze schroniska okazuje się że solidnie pada, chyba już nie przestanie tak łatwo. Zjeżdżamy niszcząc klocki aż do Tatrzańskiej Łomnicy, i nie chcąc nocować kolejną noc w pensjonacie, decydujemy się podjechać pociągiem do Skalitego, i zanocować w chatce w Koniakowie. Pociąg na Słowacji jest jak zwykle szybki i wygodny, krótki postój w Cadcy, i ostatnim motoraczkiem (pełnym ludzi !!)podjeżdżamy do Skalitego Serafinov, skąd udajemy się na miejsce noclegu. Docieramy o 1:30 :D

dzień 4
Koniaków - Wisła - Goczałkowice- Katowice - DG

Znaną po tysiąckroć trasą ruszamy do domu. Jedynym urozmaiceniem jest przejazd świetnie wyremontowaną - wreszcie - trasą koło zameczku prezydenckiego w Wiśle. Z Wisły już tylko kilka godzin - i jesteśmy w domu :)

  • dom- Start
  • noclegi-Noclegi
  • Pociąg
  • Rower

.:Odwiedzone kraje:.

Inkdividual. Odzież sportowa na indywidualne zamówienie.Nasze wyprawy są zamieszczone w Kalendarzu Wypraw Rowerowych XXI wieku Nakarm głodne dziecko

pl ver en ver

Wyprawy Rowerowe STREFA WYPRAW ROWEROWYCH

.:Wspiera nas:.

sakwy crosso